Wygrzewałam się przy ciepłym kaloryferze zajadając słodkie winogrona, nie mogąc się zdecydować na to, o czym dzisiaj napisać. Tyle inspiracji, tyle pomysłów, tyle notatek w Keep Google. I każda rozgrzewające moje serce. Jeden temat ostatnio jednak mocno mnie OLŚNIŁ, dlatego chcę dzisiaj zwrócić Twoje wewnętrzne oczy w stronę ENERGII.
Czym jest Twoja energia? Jak ją czujesz? Jak ją rozumiesz? Jaką energię wnosisz do świata? Jaka energia przeważa w Twoim życiu? Jaką energię dajesz ludziom?
Gdy pracowałam nad ofertą rozmów WIDZĘ CIĘ, przyszło do mnie takie zdanie „wnoszę energię rozwiązania”. Poruszyło mnie to mocno, bo sama bym na to nie wpadła tworząc ją „rozumowo”. A jednak te słowa wybrzmiały we mnie i poczułam ich prawdziwość. Energia rozwiązania to nie to samo co powiedzenie „zrób to i to”, ale to kontener, w którym sama doznajesz olśnienia, w którym zaczynasz dostrzegać potencjały i możliwości – to tak gwoli wyjaśnienia a propos opisu na dole „nie rozwiązuję problemów” 🙂
W moich osobistych „problemach”, nawet gdy mówiłam do innych, że nie ma rozwiązania, że nie wiem, co zrobić, to WIEDZIAŁAM. Może trudno było mi się przyznać, może moje ego dostawało szału, a mój umysł oporował aż do bólu, ale prawda jest taka, że zawsze wiedziałam. Rozwiązanie stworzyłam na długo przed tym jak zamanifestowało się w moim świecie. Nie będę ciągnąć tego wątku, bo to jeden z mocniejszych case`ów, które w ciągu ostatniego roku wpłynęły na moją tożsamość niczym tsunami w 2011 w Japonii. Przyjdzie na to czas. Ach, te dygresje!
Wracając do tematu listu, to parę dni temu słuchałam wywiadu z mądrym starszym Panem, który w pewnym momencie odniósł się do energii i parafrazując powiedział mniej więcej tak: JEŚLI WZRASTA TO, CO NA CZYM SKUPIASZ UWAGĘ, TO CZEMU NIE SKUPIASZ JEJ NA SOBIE.
Poczułam jednoczesne „no tak, to oczywiste” i „Boże, co to za odkrycie”.
Mówimy, że ENERGIA PODAŻA ZA UWAGĄ. Znasz i słyszałaś nieraz. Żadna nowość. Ponadto tyle samo razy Twoja wewnętrzna mądrość reprymendowała nią Twój umysł, prawda? Tylko czy zastanawiałaś się, co to tak NAPRAWDĘ znaczy? Ja chyba do tej pory po prostu przyjmowałam to za prawdę, cóż ehm ehm bezrefleksyjnie.
To hasło dobrze brzmi. Dobrze się sprzedaje. Można stworzyć w oparciu o nie wiele historii marketingowych. Jednak dopiero WCZUCIE SIĘ w te słowa pozwala uświadomić sobie to, jaka olbrzymia moc w nich tkwi.
Więc jeszcze raz – ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ.
To jest ten moment, w którym możesz przerwać czytanie, zamknąć oczy, skupić na sobie sobą swoją uwagę i poczuć, gdzie właśnie w tej chwili jesteś, co czujesz.
Myśląc o teamie uwaga + energia, jako pierwsza pojawia się myśl o tym, że to, co myślimy i mówimy, to wzmacniamy. Prawda? No prawda. Dajemy temu swoją energię, przez co „obiekt rośnie”. Tak pozwalamy, by emocje brały górę, zawieszamy się na scrollowaniu, powtarzamy dziecku, że nigdy nie chce mu się odrabiać lekcji, wpadamy w lęk, że coś wydarzy i potem się wydarza i tak dalej. Na pewno ze swojego życia mogłabyś wymienić mnóstwo takich „obiektów”, którym dajesz uwagę, a one o dziwo ciągle uparcie „robią” to, czego nie chcesz 😀
Tutaj zróbmy przystanek, by zastanowić się nad tym, JAKBY TO BYŁO, GDYBY POZBIERAĆ TĘ UWAGĘ Z TYCH WSZYSTKICH OBIEKTÓW I OPRZEKIEROWAĆ JĄ NA SIEBIE.
Tylko… mi nie chodzi o to, że po kąpieli się smarujesz się słodkim balsamem, że ćwiczysz codziennie jogę czy jesz sałatkę zamiast frytek na obiad. To jest wszystko fajne, przyjemne, ja też to robię w poczuciu, że dbam o siebie.
Mi chodzi o pewien rodzaj koncentracji, skupienia na swoim wnętrzu, dzięki któremu wzrastamy bez nadmiernej ilości działań, ale tylko ze względu na moc płynącą z uwagi. Czy rozumiesz, co mam na myśli?
Jak wielkich rzeczy mogłybyśmy dokonywać, gdyby cała nasza uwaga skupiała się na sobie? Jak wielką i potężną istotą byśmy się stały? Jak pięknym światłem byśmy olśniewały świat?
Alicia Keys w jednej z rolek na insta mówi o tym, że jej energia jest bezcenna. Ale żeby to zrozumieć musiała uświadomić sobie wartość tego, kim jest.
I z tą refleksją się z Tobą dzisiaj żegnam.

