Potrzebujemy tylko tego, co zakładamy, że jest nam potrzebne.
Wiesz, ja jeszcze całkiem niedawno byłam przekonana o tym, że…
Biała szałwia jest konieczna do oczyszczania mojego domu ze złych mocy
czy
Pisanie intencji w pełnię albo nów księżyca ma większą skuteczność niż w zwykły środowy wieczór.
Dzisiaj patrzę na to inaczej.
Jako, że dzień po dniu, umacniam w sobie przekonanie,
że to ja tworzę mój świat, ale tak N A P R A W D Ę
(a nie tylko powtarzam chwytliwy slogan),
to NIE MOGĘ już myśleć, że coś lub ktoś poza mną ma taką MOC,
by zdziałać coś za mnie.
Tak, dokładnie – ZA MNIE.
Bo jeśli masz P R A W D Z I W E przekonanie o tym, że to Ty jesteś Centrum w swojej rzeczywistości, w świecie wokół oglądasz się jak w lustrze, jesteś JEDYNĄ siłą twórczą,
to
oddawanie mocy Księżycowi albo szałwii nie uchodzi Bogini.
I nie zrozum mnie źle.
Ja nie krytykuję okadzania siebie czy innych ziołami.
Jestem na bieżąco z fazami księżyca i kocham pełnię.
Ale chcę zwrócić Twoją uwagę na to, że TO JEST NA Z E W N Ą T R Z.
Wszystkie rytuały, magiczne zaklęcia, kąpiele w soli i tak dalej DZIAŁAJĄ,
jeśli Ty masz w sobie takie przekonania,
jeśli Ty w to wierzysz,
jeśli Ty dajesz IM TAKĄ MOC.
No a co się stanie, gdy uznasz, że w Twoim świecie jesteś S A M O W Y S T A R C Z A L N A?
No właśnie.
Wszystkiego, co najlepsze
Lidia


lubię łączyć te dwa światy, to znaczy wiem, że wszystko jest we mnie, ale lubię też korzystać np z kart aniołów, szałwii czy kamieni 🙂 pozdrowionka!
Hej! Dziękuję za Twój komentarz, ja też oczywiście łaczę, ale pamiętam przy tym, że nic ani nikt poza mną tej mocy nie ma <3