To wtedy, gdy stałam się przewodniczką od stron, a nie ich kreatorką

Wczoraj po zakończonej rozmowie z jedną z Czarodziejek, przyszło do mnie zdanie:

„trzeba brać odpowiedzialność za słowa wypowiadane do Klientów”.

Ja, choć wzywana do tego, by mówić, nie mówiłam.

Bo bałam się tej odpowiedzialności.

„a co, jeśli moja porada okaże się zła?”

„a co, jeśli nie mam kompetencji?”

„a co, jeśli jestem za tycia?”

Wczoraj jednak zdarzyło się coś dla mnie magicznego.

To jakby głos Czułej Przewodniczki mnie prowadził.

Gdy Czarodziejka opowiadała mi o swoich racjonalnych planach, które mają jednocześnie przełożyć datę tych planów z Duszy, z Serca,

czułam w sobie wielkie „nie”, „no jak to”, „why?????”.

Zastanawiałyśmy się, jak to pogodzić, jak to poukładać, aż w końcu Czarodziejka zwierzyła się z tego, czym jest to, CZEGO ONA NAPRAWDĘ W SOBIE PRAGNIE.

To wyznanie poczułam w całym swoim ciele.

Jego wibracje we mnie pracowały.

Szczególnie mocno w klatce piersiowej.

To wyznanie sprawiło, że je już wiedziałam, co trzeba zrobić.

Czekam teraz na Jej decyzję.

Ta rozmowa wywołała u mnie pewne refleksje związane z moją rolą w procesie tworzenia stron.

Kim jestem w tych współpracach? A KIM PRAGNĘ BYĆ?

Co daję tym Kobietom? A CO PRAGNĘ DAWAĆ?

Jak duży jest mój udział w ich wewnętrznych procesach? A JAK DUŻY UDZIAŁ PRAGNĘ MIEĆ?

Wiem już od jakiegoś czasu, że nie jestem zleceniobiorcą.

To słowo ma, w moim odczuciu, jakiś umniejszający wydźwięk.

Czuję przez nie pewnego rodzaju władzę nade mną w rękach zleceniodawcy, który płaci.

Ja nie odfajkowuję Klientów w kalendarzu google.

Po każdej współpracy = po każdej nowo nawiązanej relacji z Czarodziejkami, uczę się czegoś o sobie.

Utwierdzam się w tym, że…

TAKA JESTEM, A TAKA NIE JESTEM,

TO LUBIĘ, A TEGO NIE LUBIĘ,

NA TO SIĘ ZGADZAM, A NA TO SIĘ NIE ZGADZAM.

Przez pewien czas myślałam, że jestem trochę takim „narzędziem” w rękach Klientek, które ma umiejętności i się nimi dzieli.

Którego można użyć, by spełnić marzenie o własnej stronie.

Już tego nie czuję.

Dzisiaj coraz bardziej widzę siebie jako przewodnika, który łapie za rękę Bohatera tej podróży i wspierająco pomaga dotrzeć mu do chwili, w której pokazuje Światu siebie i swoje dary w pełnej okazałości.

Przewodnika, który ma mówić.

Przewodnika, który ma się dzielić swoimi odczuciami.

Przewodnika, który ma pokazywać inną perspektywę.

PRZEWODNIKA, KTÓRY ZADAJE PYTANIA.

Z każdą współpracą stawałam się coraz bardziej Przewodnikiem.

Poznawałam siebie, swoje możliwości, talenty.

Poznawałam troski, blokady i pragnienia moich Klientek.

Każda Czarodziejka, z którą pracowałam, ma w tym swój udział.

Każda Czarodziejka miała na to realny wpływ, jak pracuję dzisiaj i na to, jak będę pracować od 2022 roku…

A idą zmiany.

Podziel się swoimi przemyśleniami
Jeśli moje teksty wnoszą do Twojego życia wartość, możesz wymienić się energią przez Suppi.pl. Dziękuję!

Nie wierz mi na słowo - sprawdź sama, czy
pisanie rozwojowe działa

5-dniowy eksperyment - "a co Ci szkodzi?"
5 ćwiczeń, które wykonasz w 10 minut i doświadczysz na własnej skórze tego,
czy pisanie jest dla Ciebie