Szukałam siebie w innych kobietach.
U kogoś widziałam coś do ubrania,
u kogoś innego podobał mi się styl zachowania,
u jeszcze kogoś innego zachwycało mnie podejście do życia.
Wobec niektórych czułam „też tak mogę, a może nawet lepiej”,
wobec innych łapałam się na lekkiej zazdrości,
a wobec jeszcze innych czułam się dużo, dużo mniejsza.
I wiesz, to czasem były zaledwie ułamki sekund.
Coś przykuło moją uwagę, wpadło do mojej głowy, a potem nie chciało wyjść.
A czasem były to miesiące fascynacji jakąś osobą, zaślepienie, przyjmowanie jej w całości i nawet podejmowanie złych dla mnie decyzji.
Zamiast być coraz bliżej tego, kim jestem,
zakopywałam się pod coraz większym gruzem.
Sporo pracy zajęło mi to, by patrzeć na ludzi tak po prostu, patrzeć i widzieć.
By nie porównywać się do nich, a czerpać inspiracje.
By nie zachłysnąć się czyimiś słowami, a nauczyć się je filtrować.
By nie brać wszystkiego za wyrocznię, a obserwować neutralnie z boku.
BY NIE WCHODZIĆ W ROLĘ ZAGUBIONEGO DZIECKA, a być badaczem, który sprawdza, testuje, szuka odpowiedzi.
Ale tak najbardziej najbardziej to ŁAPAĆ DYSTANS:
Ja to ja, Ty to Ty.
Widzę w sieci to popadnie w totalny zachwyt,
te komentarze uwielbienia pod postami,
to szukanie dostrzeżenia przez guru.
Chociaż mnie to już nie dotyczy,
to znam uczucia piszących to dziewczyn.
Widzę to, jak siebie umniejszają,
wpadają w przestrzeń „chcę być jak ona”,
biorą wszystko jak leci za prawdę.
Trochę wzbudza to moje współczucie,
a trochę mnie oburza,
bo wiem, że guru zna mechanizmy
i płynie na fali otrzymywanej adoracji.
Ale cóż mogę zrobić?
Mówić prawdę, dzielić się moimi historiami, nie brokatować.
Mówić, że grunt to pokochać siebie i brać tylko to, co nam służy.
Mi też ktoś kiedyś otworzył oczy na to, w jaki sposób to działa.
Przekazuję więc światełko dalej.
Dzisiaj, gdy na mojej drodze spotykam kogoś,
kto mnie zainteresuje lub przeciwnie – wywoła duży opór,
przyglądam się temu, kim jest, po co się zjawił i co pozytywnego może mi to spotkanie dać.
Bo może dać dużo, trzeba tylko przepuścić to przez swoje sitko
Wszystkiego, co najlepsze
Lidia

