Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawą myśl, która we mnie pracuje…
Każdy człowiek ma swoją cenę.
Nie jest mierzona w monetach.
A w tym, jak bardzo kocha sam siebie.
Im mocniej, tym Wszechświat obficiej odpowiada na te wibracje.
Jednak za każdy zarzut wobec siebie, każdą krytykę, wypominki, za każde „mam gruby brzuch”, „okropne włosy”, „jestem beznadziejna”… CENA MALEJE.
Wibracje się obniżają.
A my mamy wrażenie, że Wszechświat o nas zapomina.
Tymczasem…
On po prostu odpowiada na to, czym emanujemy.
Kilka dni temu weszłam na insta i tam pierwszy filmik, który mi się pojawił należał do Regan Hillyer mówiącej :
„ABUNDANCE IS A CHOICE”.
Tak świat do mnie gada.
Dzielę się.
Wszystkiego, co najlepsze
Lidia

