Tydzień temu pisałam o Królowej. Po wysłaniu listu poczułam, że nie ujęłam tego tematu tak jak we mnie wybrzmiewał naprawdę. Wrócę do niego innym razem, chciałabym to rozwinąć. Ale nie dzisiaj.
Dzisiaj porozmawiajmy o docenianiu tego, co mamy.
Wiesz, w ciągu ostatnich kilku dni nasz świat stanął na głowie i zaczął tańczyć breaka. Cios przyszedł ze strony osoby, po której nigdy byśmy się tego nie spodziewali, co wywołało falę stresu, a moje piątkowe tańce szybko się zakończyły. Straciłam na nie ochotę i siły w ciele. W związku z tym miałam wczoraj zagwozdkę, czy pisać o docenianiu tego, co mam, skoro aktualnie trochę boczę się na życie. Jednak zdołam przywrócić wewnętrzny spokój. A pisanie o tym, co doceniam przyniosło ukojnie.
„Zmień chwilę, która trwa, a zmienisz swoją przyszłość.”
Zaczynajmy więc.
Codziennie wstaję o tej samej porze, zawożę Córkę do szkoły, a po powrocie do domu parzę kawę w kawiarce i piszę w kalendarzu. Robię notatkę, która przychodzi do mnie w tej danej chwili. Zazwyczaj są to miłe słowa o mnie samej lub o jakimś konkretnym aspekcie życia. Mój radar nastawiam na to, co najlepsze i piszę.
W środę mój radar przyciągnął myśli o tym, jak to dobrze, że mogę być w domu. Nie muszę siedzieć w biurze bez otwieranych okien, nie jestem rozliczana z tego, co robię, nie odmierzam godzin do końca dnia. Za to mogę witać się ze słońcem na macie, pić dowolne ilość chillera, słuchać swojej ulubionej muzyki, kiedy tylko zechcę.
Poczułam się dobrze z tymi myślami. Spokojnie i bezpiecznie. To, co miałam do zrobienia potraktowałam zadaniowo, doceniając jednocześnie cel tych działań. Mimo, że nie należały one do moich ulubionych, skupiłam się na wartości, jakie wniosą ostatecznie do mojego życia.
docenić — doceniać «uznać wartość, znaczenie czegoś, pozytywnie ocenić kogoś, coś»
Ogromną różnicą robi nastawienie i umiejętność przekierowania uwagi na to, co pozytywne, co dobrego dają nam aktualne okoliczności. Wiem, że czasem dostrzeżenie tego jest bardzo trudne. Sama nieraz bywałam w takich sytuacjach. Jednak wszystko, co złe przemija niczym deszczowe chmury, robiąc miejsce docenieniu doświadczeń.
Mówią, że aby manifestować to, co się chce mieć, najpierw trzeba doceniać to, co się ma. Różnie się miałam z tą myślą. Czułam, że trudno doceniać to, co się ma, gdy wzdychamy do innego życia. Jednak takie emocje wprawiają w bardzo niskie wibracje. A taki stan przyciąga więcej tego, czego się nie chce. Błędne koło.
„Zmień słowa, a zmienisz świat, ponieważ Twoje słowo jest Twoim światem.”
Dzisiaj bardzo doceniam wpływ pozytywnych myśli i słów na moje postrzeganie. Potrafię zrobić z nich najlepszy użytek wprawiając się nimi w wyższe wibracje. Opisuję daną sytuację w taki sposób, w jaki chciałabym ją przeżyć (a jak pokazuje mi świat zewnętrzny). Piszę o sobie wzmacniające słowa. Tym razem dużo pisałam o naszych doświadczeniach rodzinnych, o tym, że zawsze wszystko działa na korzyść moją i mojej rodziny. Doceniam tę umiejętność.
Wyciszenie się, afirmacje, pisanie pomogły nam ugasić pożar. Błyskawicznie przyszła refleksja nad tym, co dobrego wszyscy z tej sytuacji zapakujemy do życiowych bagaży. I naprawdę docenimy nowe okoliczności już za moment. Bo pogoda zmienia się przecież z chwili na chwilę.
DO NOTESU
Dzisiaj zapraszam Cię do uzupełnienie poniższych zdań. Nie chodzi mi o pisanie listy wdzięczności, mam wrażenie, że jest to już tak wyświechtane, że wiele osób nie traktuje tego ćwiczenia poważnie. Chodzi mi o wczucie się w energię słowa „doceniam”.
Jak ją czujesz? Co ona robi w Twoim ciele? Jak reaguje na nią umysł?
Naprawdę doceniam to, że jestem…
Naprawdę doceniam to, że potrafię…
Naprawdę doceniam to, że mogę…
Naprawdę doceniam to, że mam…

