Jak stać się kobietą olśniewajacą?

Chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać o tym, jak to wszystko pogodzić, by móc działać we flow, by móc iść za głosem z ciała i serca i jednocześnie nie czuć przeciążenia. Da się? 😉

Przeczytałam u pewnej mentorki piękną opowieść o tym, jak przez kolejne tygodnie będzie zanurzać się w kobiecej energii przez 70% dnia. Pierwsza myśl mojego umysłu: „wow, marzenie”. Jednak szybko wypięłam mój umysł z popadania w ehm ehm zazdrość. No bo co to za sztuka robić to, co się chce, gdy jest się bezdzietną singielką prowadzącą już dobrze rozhulany własny biznes? Jej wyzwaniem pewnie są przekonania, nawyki, schematy, ale na jej korzyść działa z pewnością CZAS. Czas, którego nie wypełniają te wszystkie obowiązki na liście zadań mamy i żony w jednym, która pracuje na etacie lub zaczyna swój biznes i wyrywa z grafiku dnia pojedyncze chwile dla siebie.

Znam te historie aż za dobrze, dlatego przyjrzałam się im przez szkiełko w mikroskopie i mam parę wniosków.

1) KONIEC Z PORÓWNANIAMI

Porównywanie siebie i swojego życia do kogokolwiek innego to jak porównywać truskawkę z borówką – inaczej rośnie, inaczej wygląda, inaczej smakuje. 

Kobieta Olśniewająca wie, kim jest, wie, co i po co coś robi, zna swoją wartość i ceni ją ponad wszystko. Jest bezcenna. Rozumie swoją historię i jej unikatowość. 

2) SZCZEROŚĆ

Bądź ze sobą szczera. Jak naprawdę wygląda Twój dzień? Na co ucieka czas? Czy pośpiech jest niezbędny czy może tworzysz go niepotrzebnie w swoim umyśle? Co możesz wykluczyć? PYTANIE KLUCZ: Jak możesz zrobić więcej przestrzeni?

Jeśli tak jak ja jesteś mamą i myślisz, że Twój rytm dnia wyznacza szkoła dziecka, to odwróć to przekonanie, bo to Ty wybrałaś dla niego te daną szkołę, ten konkretny styl życia. Nie zwalaj winy na okoliczności, które sama stworzyłaś – wiem, co mówię. Może i brzmi to trochę abstrakcyjnie, bo od razu widzisz te godziny lekcyjne, pakowanie śniadaniówek, korki w mieście, ale uświadomienie sobie tego, kto to zamanifestował, jest bardzo uwalniające. Znajdź takie rozwiązania, w których nie będziesz czuć w tym ciężkości. One istnieją.

Kobieta Olśniewająca nie przepala swojego czasu na czynności, które nie są warte jej cennego czasu i jeszcze cenniejszej uwagi. Priorytetyzuje w zgodzie ze sobą.

3) CIAŁO MÓWI

Twoje ciało komunikuje się z Tobą przez cały czas – chcę mi się pić, chce mi się jeść, chcę odpocząć, chcę się zdrzemnąć, chcę się poruszać, chcę pooddychać, chcę zaczerpnąć świeżego powietrza. Słuchasz czy odpowiadasz „nie teraz”?

Kobieta Olśniewająca stawia na piedestale swoje potrzeby i samopoczucie, bo te bezpośrednio wpływają na jej poziom szczęścia.

4) NADMIAR ROZWOJOWYCH NAWYKÓW

Czy nie jest tego za dużo – oddechy Wima Hoffa, medytacja, afirmacje, journaling, ćwiczenia dla układu nerwowego i wiele innych, które brzmią wzmacniająco, ale czy nie są dodatkowym obciążeniem? Bo jeśli brak odhaczenia któregoś z nich wpędza Cię w poczucie winy, to jednak przykleiłabym im tę dugą etykietę.

Działałam w takim trybie, pisałam o tym, ale pół roku temu byłam inną osobą. Dzisiaj kieruję się punktem 3 – gdy mam ochotę iść na spacer – idę, gdy poczuję, że chcę potańczyć – włączam muzykę, gdy czuję napięcie w barkach – joguję. Lubię czuć, że dzień płynie wraz ze mną, a nie ja wraz z dniem.

Kobieta Olśniewająca nie musi mieć specjalnych nawyków rozwojowych, rozwój to jej styl bycia.

5) PODZIAŁ ŻYCIA NA BLOKI

Kojarzysz takie ćwiczenia psychologiczne, w których przyznajesz punkty konkretnym aspektom życia, a następnie analizujesz, dlaczego tak mało i co możesz poprawić? Kiedyś bardzo lubiłam takie zadania! Dziś jednak patrzę na życie jako na całość. Nie chcę dzielić go na bloki, które mniej lub bardziej lubię, ale holistycznie obejmować wszystkie naraz. Dzisiaj czuję, że życie niczym organizm człowieka jest całością. Tworzy je moja tożsamość. Im bardziej jest ona spójna z moją Boskością, tym lepiej ma się każdy puzzel.

Kobieta olśniewająca tworzy siebie, swoją tożsamość i pozwala kreować się życiu

– to pewna zmiana w mojej koncepcji „kreowania rzeczywistości”. Dotychczas wierzyłam w słowa „to ja kreuję swoje życie”. Poczułam jednak, że tworzenie świata zewnętrznego to nic innego jak tworzenie siebie. I lepiej mi dziś ze słowami „to ja kreuję siebie, a życie kreuje się poprzez mnie”. Nie wiem, czy dobrze Ci to objaśniłam 🙂 Bo może wydawać się, że chodzi o to samo, ale tak nie jest.

W tym tygodniu zostawię Cię z tą ostatnią myślą i jestem bardzo ciekawa Twojej perspektywy nawet jeśli jest totalnie różna od mojej.

Olśniewaj!

Podziel się swoimi przemyśleniami
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
Jeśli moje teksty wnoszą do Twojego życia wartość, możesz wymienić się energią przez Suppi.pl. Dziękuję!

Nie wierz mi na słowo - sprawdź sama, czy
pisanie rozwojowe działa

5-dniowy eksperyment - "a co Ci szkodzi?"
5 ćwiczeń, które wykonasz w 10 minut i doświadczysz na własnej skórze tego,
czy pisanie jest dla Ciebie
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x