Do czego przekonujesz swoją podświadomość? Myślą, mową i uczynkiem

Przez wiele lat przekonywałam moją podświadomość do tego, że MOJE CIAŁO JEST BRZYDKIE.

Przez wiele lat przekonywałam moją podświadomość do tego, że MOJE ŻYCIE JEST CIĘŻKIE I JESTEM W NIM ZDANA TYLKO NA SIEBIE.

Przez wiele lat przekonywałam moją podświadomość, że NIE JEST MI PISANE BOGATE ŻYCIE.

Przez wiele lat przekonywałam moją podświadomość, że COKOLWIEK BYM NIE ZROBIŁA, TO I TAK BĘDĘ CIERPIEĆ I NIC MI SIĘ NIE UDA.

Przez wiele lat przekonywałam moją podświadomość do tego, że NIGDY NIE BĘDĘ TAK DOBRA JAK.

TO BYŁY SAMOSPEŁNIAJĄCE SIĘ ŻYCZENIA

Zaklęcia, którymi każdego dnia, bardzo wytrwale zaklinałam moją rzeczywistość.

Doświadczałam w życiu dokładnie tego, co sobie wmawiałam, BO TO STAWAŁO SIĘ MNĄ.

Jednak…

nigdy nie zatraciłam marzenia o tym, że któregoś dnia to wszystko się odmieni. I TO TEŻ SIĘ WYDARZYŁO.

Nie dlatego, że w to wierzyłam.

Nie dlatego, że taki był plan mojej Duszy.

Nie dlatego, że coś lub ktoś ze świata zewnętrznego odczarowali zaklęcia.

Ale dlatego, że ZACZĘŁAM STAWAĆ SIĘ KIMŚ INNYM.

Dzisiaj z równą WYTRWAŁOŚCIĄ przekonuję każdego dnia moją podświadomość do tego, że jestem piękna, mam lekkie i łatwe życie, cudowny wspierający związek, spokój finansowy i WIELE WIELE WIĘCEJ,

bo wiem, że tym właśnie MUSZĘ SIĘ STAWAĆ KAŻDEGO DNIA, jeśli to chcę widzieć w świecie.

I wiesz… widzę to, jak ludzie bezrefleksyjnie klepią to, że SĄ KREATORAMI WŁASNEGO ŻYCIA, kompletnie nie rozumiejąc sensu tych słów.

Ja też tak klepałam jednocześnie nie biorąc za te słowa odpowiedzialności.

Co z tego, że to wiemy, skoro nie idzie za tym żadne działanie.

Sama wiara w tę MOC jest bezwartościowa.

Codziennie wstajesz i robisz dokładnie to samo co wczoraj, więc KREUJESZ znów taki sam dzień.

Jaka jest w tym logika?

Po to ja codziennie wstaję rano i piszę w notatniku, ćwiczę, robię medytację, afirmuję, żeby BYĆ CORAZ BARDZIEJ TYM, KIM CHCĘ BYĆ.

Ja w to nie wierzę, a KONSEKWENTNIE samą siebie do tego przekonuję.

Wzięłam odpowiedzialność za to, co o sobie myślę, bo wiem, że TO STAJE SIĘ MNĄ, A JA ODBIJAM SIĘ W TYM, CO WIDZĘ WOKÓŁ.

I wiesz, ja nie zaczęłam pracy z przekonaniami w jakimś pięknym miejscu w życiu, w którym wszystko idzie jak po maśle.

BYŁO ZUPEŁNIE PRZECIWNIE.

Dzieciństwo zafundowało mi cały stos negatywnych przekonań i wzorców, które ja IDEALNIE URZECZYWISTNIAŁAM W SWOIM ŻYCIU.

Cóż, zawsze byłam piątkową uczennicą.

Krok po kroku STAWAŁAM SIĘ ZMIANĄ, KTÓRĄ CHCIAŁAM ZOBACZYĆ.

I w tej zmianie się dzisiaj przeglądam.

Chcę więcej, nie dlatego, że jestem zachłanna, ale dlatego, że dzisiaj mam ŚMIELSZE MARZENIA.

A do czego Ty DZIŚ przekonujesz swoją podświadomość?

Wszystkiego, co najlepsze

Lidia

Podziel się swoimi przemyśleniami
Jeśli moje teksty wnoszą do Twojego życia wartość, możesz wymienić się energią przez Suppi.pl. Dziękuję!

Nie wierz mi na słowo - sprawdź sama, czy
pisanie rozwojowe działa

5-dniowy eksperyment - "a co Ci szkodzi?"
5 ćwiczeń, które wykonasz w 10 minut i doświadczysz na własnej skórze tego,
czy pisanie jest dla Ciebie